czwartek, 13 lipca 2017

Pierwszy wpis i bajeczna panna cotta

Dzisiaj są moje urodziny. Bardzo lubię ten dzień. Nie przeszkadzają mi cyferki, które nieubłaganie zmieniają się co roku podbijając "licznik". Każdy 13 lipca to czas małych podsumowań i planów na przyszłość. Jednym z pomysłów było utworzenie tego bloga, a raczej zmiana profilu blogowania, ponieważ przez kilka lat prowadziłam typowo kulinarne Rogaliki Rozalki. Skąd zatem chęć odświeżenia mojej pisaniny? Wiele się w moim życiu zmieniło. Wiem, co tak naprawdę mnie interesuje i co przynosi satysfakcję. Odnalazłam swoją drogę do szczęścia. Jestem żoną i mamą. Tworzę w kuchni i w teatrze. Żyję życiem slow, uczę się minimalizmu i szczęścia. I tym chciałabym się z Wami dzielić. A że z a oknem piękne lipcowe słońce wrzucam jako pierwszy przepis na niezwykle prosty, a zarazem bajecznie smaczny deser ze śmietany, charakterystyczny dla całych północnych Włoch, zwyczajowo podawany z czarnymi jagodami lub malinami. Ja stosuję małą wariację -  nasze polskie, słodkie truskawki. Wystarczy, że raz spróbujecie, a nie będziecie się mogli mu oprzeć...

3 listki żelatyny
500 ml dobrej, tłustej śmietany 30% lub więcej
45 g drobnego cukru
laska wanilii, ew. łyżeczka pasty waniliowej

500 g truskawek

Żelatynę moczymy w małej ilości zimnej wody przez 5-7 minut, następnie odsączamy. Śmietanę wlewamy do garnka z grubym dnem, dodajemy cukier. Z laski wanilii usuwamy nasionka i dodajemy do śmietany wraz z wydrążoną laską.  Podgrzewamy na niewielkim ogniu aż do zagotowania. Cukier musi się całkowicie rozpuścić. Gdy śmietana zacznie się gotować zdejmujemy z ognia, wyciągamy laskę wanilii i dodajemy odsączone listki żelatyny. Żelatyna dodana do gorącej masy natychmiast się rozpuści. Całość przelewamy do miseczek lub małych pojemniczków. Stopniowo schładzamy - najpierw zanurzamy naczynia w zimnej kąpieli wodnej, potem wkładamy do lodówki na 5 godzin.

Truskawki myjemy, usuwamy szypułki, do dekoracji zostawiamy 6 najładniejszych sztuk. Resztę blendujemy do konsystencji musu. Mus schładzamy.

By wyjąć gotową panna cottę z pojemniczków zanurzamy je na kilka sekund w gorącej wodzie. Podajemy na talerzu, z dużą ilością musu truskawkowego.

Słodkiego popołudnia, Aneta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz