środa, 15 listopada 2017

Omlety na słodko

Na jesienne ranki najlepsze na świecie są omlety według prababcinego przepisu. Proste i szybkie w wykonaniu, po prostu nie mogą się nie udać. Podaję je zawsze z syropem klonowym, dodatki można zmieniać do woli. Świetnie smakują ze świeżymi owocami, z bakaliami czy z domową konfiturą. Taki słodki umilacz na początek dnia...

niedziela, 8 października 2017

Wytrawna tarta z łososiem i brokułami

W mojej kuchni królują tarty. Te na słodko i te na słono. Nie ma znaczenia czy na ciepło czy na zimno. Kruchość ciasta, różnorodność składników, które można dodać, uczucie sytości po jednym kawałku i chęć sięgnięcia po drugi czynią tartę daniem wyjątkowym. Może być szybką przekąską, częścią obiadu albo pomysłem na weekendowe śniadanie lub piknik. Wystarczy trochę się pobawić... 

środa, 27 września 2017

Bezy czekoladowe

Nie toleruję marnowania jedzenia i jak tylko mogę staram się w kuchni gospodarować tak, by jak najmniej produktów spożywczych lądowało w koszu. Ostatnio piekłam smakołyki z wielu przepisów, w których wykorzystuje się tylko żółtka i tym sposobem uzbierało mi się kilka białek. Pierwsza myśl - bezy! Druga myśl - zrobię niespodziankę mojemu mężowi! Trzecia myśl - bezy będą czekoladowe!

wtorek, 19 września 2017

Galette ze śliwkami

Uwielbiam śliwki, a że cieszą oko w warzywniaku postanowiłam zrobić rustykalną tartę. Pyszną, nieskomplikowaną, której zapach nie pozwala przejść obok piekarnika obojętnie. Można wrzucić do niej węgierki albo renklody, co kto woli. Cukru nie potrzeba za wiele, bo słodycz pochodzi z owoców, a delikatna mgiełka z cynamonu dodatkowo podkreśla ich głęboki smak.

niedziela, 10 września 2017

Cantuccini

Kocham dobrą herbatę. Do kawy powoli się przekonuję, choć nie jest ona napojem, od którego muszę koniecznie zacząć dzień, by postawić się na nogi. Kawę pijam wyłącznie dla przyjemności, koniecznie z mlekiem, więc cappuccino i latte przeważają. Choć moją najukochańszą jest i pewnie pozostanie kawa zbożowa, której każdy kubek niesie ze sobą wspomnienia z dzieciństwa... W moim rodzinnym domu do kawy zawsze było coś słodkiego, zazwyczaj ciasto drożdżowe lub rogaliki, teraz są cantuccini. Odkryłam te włoskie smakołyki niedawno i od razu zajęły zaszczytne miejsce w hierarchii słodkości domowej roboty serwowanych do kawy, choć można je równie dobrze maczać w herbacie, mleku czy winie.